|
|
Blog > Komentarze do wpisu
niedziela
A. poszedł do swoich rodziców. Zapraszali mówiąc Was, ale dla mnie to żadna przyjemnośc. Coś mi się zbytnia pewnośc siebie albo może brak pewności, nie umiem ocenić, włączył w ciąży. Najlepiej mi wychodzi mówienie "nie" - chociaż to potem przeżywam tak naprawdę. Cieszę się, że mogę sobie posiedzieć chwilę sama w większym nagle mieszkaniu. A. mi powiedział, że nigdy nie znał nikogo tak zasadniczego - i że to nie jest wada. Moja matka zawsze mówiła, że jestem zasadnicza i to było wadą. Ale w jej oczach większość moich cech to wady. Jestem zasadnicza i poukładana, ale od zawsze musiałam byc samodzielna. A. nie jest w ogóle zasadniczy, ale to dlatego, a może między innymi dlatego, jego dotychczasowe życie było tak odmienne od mojego, i inny ma bagaż/doświadczenia/dorobek. Albo może nie ma. Jestem zasadnicza i poukładana, ale tylko do momentu dopóki świat się nie zacznie walić. Wiadomo z doświadczenia. niedziela, 19 sierpnia 2007, karenna
|